Ten prosty sposób oszczędzania pieniądzy pochodzi z książki „I Will Teach You To Be Rich” – Ramit Sethi. Chociaż książka nie doczekała się jeszcze polskiego wydania, warto chociażby wejść na blog autora i zapoznać się z bardzo prostym podejściem do zarządzania pieniędzmi prezentowanym przez jej autora.

Na potrzeby niniejszego artykułu, a także na potrzeby dostosowania sposobu oszczędzania, który idealnie pasowałby do dzieci, mocno uprościłem metodę gospodarowania środkami finansowymi, którą przedstawia w swojej książce Ramit.

Autor książki wytyka główną wadę tworzenia „budżetów domowych”, którą promuje (poprzez blogi, książki itp.) bardzo wiele osób zajmujących się finansami osobistymi. Jego zdaniam, główną wadą tworzenia budżetów domowych jest poczucie winy związane z samym wydawaniem pieniędzy, pilnowaniem zaplanowanego budżetu i jego „niedopinaniem”.

Najlepszym sposobem zarządzania, ale również samego oszczędzania pieniędzy jest ich podział „z góry”, w myśl zasady: „najpierw płać sobie”. Wydatki dorosłych można podzielić na kilka różnych kategorii np:

  1. Wydatki stałe (mieszkanie, żywność, leki, opłaty za media, ubrania, ubezpieczenia, utrzymanie samochodu powinny pochłaniać 50-70% zarobionych pieniędzy)
  2. Nieprzewidzane wydatki (awarie, naprawy, wypadki i inne zdarzenia losowe – 5% zarobionych pieniędzy)
  3. Wakacje (fundusz, na który odkładamy regularnie 10-15% zarobionych pieniędzy)
  4. Fundusz awaryjny (3-krotność lub 6-krotność wydatków stałych, odkładamy tu 5-10%, które wykorzystamy w przypadku utraty źródeł dochodu np. utraty pracy)
  5. Inwestycje (5-10% zarobionych pieniędzy)
  6. Wydatki „bez winy” (10-15% zarobionych pieniędzy)

W przypadku dzieci sprawa oszczędzania jest dużo prostsza. Możemy skorzystać z dwóch kopert, słoików, sejfów lub innych form gromadzenia pieniędzy, którym przypisujemy następujące kategorie:

  1. Oszczędności (50% otrzymywanych pieniędzy)
  2. Wydatki „bez winy” (50% otrzymywanych pieniędzy)

Ten system ma jedną podstawową zaletę, pozwala mądrze oszczędzać i rozsądnie wydawać pieniądze. Każdy z nas ma różne preferencje co do akumulowania i wydawania środków, to samo można zauważyć u dzieci. W badaniu, które przeprowadzono już jakiś czas temu, częstowano dzieci cukierkami, zaznaczając przy tym, że jak zatrzymają cukierek na dłużej to dostaną kolejny gratis. Wiele dzieci, pozostawionych na chwilę w pomieszczeniu, nie wytrzymało pokusy, inne zdecydowały zatrzymać słodycz, aby delektować się później większą ilością cukierków.

Ta sama zależność dotyczy oszczędzania i inwestowania pieniędzy. Od trzech lat regularnie wypłaca swoim córkom kieszonkowe. Po jakimś czasie zauważyłem, że starsza ma problem z oszczędzaniem, a młodsza z wydawaniem pieniędzy. Dodatkowo motywowałem do oszczędzania poprzez ustanowienie stałej, comiesięcznej premii za „nie wydanie wszystkiego”. Problem w tym, że ta metoda wcale nie nauczyła starszej córki rozsądniejszego wydawania, a młodszej „poluzowania” swojej ostrej polityki finansowej. Jedna spinała budżet, tak aby otrzymać premię, a druga uwielbiając akumulować, powiększała swoje oszczędności, stając się małym dusigroszem.

Przedstawiony powyżej prosty sposób oszczędzania pieniędzy tj. podział kieszonkowego na 2 cześci można wzbogacić o naukę inwestowania. W moim przypadku zdecydowałem dołożyć każdego miesiąca (oprócz sałego kieszonkowego) 10% kwoty zgromadzonej w kopercie „Oszczędności”. Dzieci nie mają wiele okazji, aby poznać zasady inwestowania. W ten sposób nie tylko uczymy oszczędzania, ale pozwalamy dziecku w prosty sposób poznać zasady inwestowania pieniędzy. Może być przy tym sporo zabawy, starsze dzieci mogą co miesiąc same policzyć ile dodatkowych środków otrzymają ze swojej inwestycji, a młodszym można w tym pomóc.

Można przy tym ustalać różne stawki procentowe, wcale nie musi to być 10%. Ważne, aby świadomość otrzymania dodatkowej gratyfikacji skłaniła dziecko do oszczędzania, była swoistym motywatowerm, bo w dorosłym życiu, właśnie w taki sposób inwestyje się pieniądze.

Po wdrożeniu nowej metody oszczędzania i inwestowania środków z kieszonkowego moja młodsza córka zadała proste pytanie:

Co zrobić z pieniędzmi z urodzin, od babci/dziadka, itp?

Proste, najlepiej zachować ten sam podział, czyli 50/50. Można również ustalić ze swoim dzieckiem, że dodatkowe środki dzielą według własnego uznania. Mogą wtedy wzmacnić swoje oszczędności/inwestycje, albo przeznaczyć więcej na „wydatki bez winy”. Tę samą kwestię porusza w swojej książce Ramit Sethi, który pisze: „Wiele osób nie wie na co wydałoby milion dolarów, jeśli wygraliby na loterii. Ja zawsze wiem w jaki sposób podzielę każdą dodatkową kwotę. Za każdym razem zrobię to w ten sam, z góry ustalony sposób”.

W przypadku wdrożenia powyższej metody oszczędzania, wydawania i inwestowania pieniędzy mogą pojawić się jeszcze inne pytania.

Jak horyzont czasowy przyjąć przy wdrożeniu tej metody oszczędzania?

W mojej rodzinie oszczędzamy w ujęciu rocznym, po czym „czyścimy koperty”. Dzieci decydują wtedy, czy wydają zgromadzone środki na jakiś większy cel, czy też odkładają pieniądze na bliżej nieokreślony czas do zupełnie innej koperty. Każdy kolejny rok rozpoczynamy z czystym kontem, ale można równie dobrze kontynuować oszczędzanie i wydawanie bez winy nie dokonując rocznego podsumowania.

Czy środki z koperty „Oszczędności” faktycznie muszą pozostać bez naruszenia?

To wasza indywidualna sprawa, czasami i u dzieci zdarzają się jakieś nadzwyczajne potrzeby. Jeśli ustaliliśmy, że oszczędności są rownież inwestycją, czyli dodajemu dziecku jakiś procent zgromadzonych środków, szybko zauważy, że na dłuższą metę nie opłaca się wydawać wszystkiego. Dużą motywacją może być przy tym posiadanie rodzeństwa i obserwacja polityki finansowej brata/siostry.

Oszczędzanie, inwestowanie i rozsądne wydawanie pieniędzy to jedne z najważniejszych umiejętności w życiu człowieka. Warto przyswoić je sobie jak najwcześniej. To przede wszystkim od rodziców zależy finansowa przyszłość dzieci. Można je do tego przygotować, z czasem liczba kategorii wydatków będzie rosła. Jako dziecko można rozpocząć tak jak przedstawiono powyżej, od „oszczędności” i „wydatków bez winy”. Bardzo prosta i skuteczna metoda oszczędzania pieniędzy. Kiedy dzieci już dorośną, pojawiają się wydatki związane z mieszkaniem, samochodem, własnymi dziećmi itp., ale będą już na nie przygotowani.

Posiadając umiejętność oszczędzania, rozsądnego wydawania i inwestowania zgromadzonych nadwyżek będzie im zdecydowanie łatwiej w życiu.