Zanim jeszcze zdecydowałem się na inwestycje na rynku kapitałowym, wiedziałem, że priorytetem w inwestowaniu środków z 500+ będą zagraniczne (głównie amerykańskie) spółki dywidendowe. 
W ostatnim wpisie z całej serii opisałem proces wyboru firmy brokerskiej, cały przebieg otwarcia konta brokerskiego i koszty związane z obsługą tego konta. 
Jako, że w Dif Broker wartości minimalnego zasilenia konta (po raz pierwszy) wynosi 2 tys. euro, dokonałem pierwszego przelewu w wysokości 10 tys. zł. 
Po potrącenia opłaty za przelew zagraniczny w mBanku i po przewalutowaniu przez Dif Broker złotówek na dolary amerykańskie dało to dokładnie 2.475,86 USD na pierwsze zakupy akcji. 
Biorąc pod uwagę fakt, iż 500+ jest wypłacane od 2016 roku, kwota 10 tys. zł nie jest raczej kwotą, której nie można zgromadzić, aby wystartować z inwestycją 500+. Przypomnę, w moim przypadku inwestuję miesięcznie 2 x 500+, czyli 1000 zł, o czym pisałem w pierwszym artykule całego cyklu
Z uwagi na fakt, iż każdorazowo przelewając na konto brokerskie 1000 zł/miesięcznie musiałbym ponieść koszt przelewu zagranicznego (mBank – 35 zł) oraz koszty przewalutowania po stronie brokera, zdecydowałem, że będę najpierw gromadził środki na koncie oszczędnościowym (w tej chwili to konto w Santander z oprocentowaniem 1,5% w skali roku), a kiedy uzbiera się 4 tys zł, dokonam przelewu na konto brokerskie. 
Taka strategia sprawi, że co 4 miesiące będę miał do dyspozycji ok. 1000 USD na zakup nowych akcji. Kupując akcje w Dif Broker za 1000 USD zapłacę prowizję 15 USD, co wraz z kosztami przelewu zagranicznego i kosztami przewalutowania (0,5%) będzie stanowiło ok. 2-3%. Takie koszty transakcyjne są do zaakceptowania. A oto jak wygląda mój panel Dif broker.
 
Konto Dif
 

Dlaczego spółki dywidendowe?

W poprzednich artykułach z całej serii pisałem, że to mój pierwszy poważny kontakt z inwestowaniem na giełdzie. Cały projekt ma mieć charakter edukacyjny, a więc ucząc siebie mogę pokazać cały proces inwestowania w akcje, czy inne papiery wartościowe. Celowo skupiłem się na jednym aktywie, gdyż posiadam zbyt małą wiedzę, aby „ruszać” już na samym początku ETF-y, opcje, czy kontrakty terminowe. Poza tym spółki dywidendowe wydają mi się najlepszym aktywem w perspektywie długoterminowego oszczędzania i inwestowania pieniędzy. Oto szczegółowe powody, dla których wybrałem inwestowanie w  spółki dywidendowe:

  • Portfel spółek dywidendowych może zarabiać nawet wtedy, kiedy przez dłuższy czas nikt nie będzie nim zarządzał. Tego typu inwestycje stosunkowo łatwo mogą podlegać sukcesji, czyli dziedziczeniu przez kolejne pokolenia, gdyż nie wymagają aktywnego zarządzania. Nawet jeśli na początku ktoś inny (bez odpowiedniej wiedzy finansowej) miałby zacząć zarządzać portfelem, nic złego nie powinno się wydarzyć. 
  • Inwestowanie w spółki dywidendowa to zadanie dla „leniwych”. Nie mam zamiaru siedzieć przed monitorem i śledzić notowań giełdowych. Nie zamierzam w ogóle sprzedawać zakupionych akcji spółek przez kilka, a nawet kilkanaście lat. Nie mogę tracić czasu na aktywne zarządzanie portfelem, mam wiele ciekawszych zajęć, chociażby pisanie kolejnych artykułów na tym blogu. Ponadto poprzez ten projekt chcę pokazać, że nawet przy niewielkim zaangażowaniu czasu można skutecznie inwestować na  giełdzie. 
  • Na spółkach dywidendowych można zarabiać podwójnie. Dla mnie najważniejsza jest dywidenda, potencjalny wzrost wartości akcji traktuję jako dodatkowy bonus. Nie będę rozczarowany, jeśli wzrost wartości akcji nie nastąpi, a moja inwestycja polegać będzie wyłącznie na inkasowaniu dywidendy i jej reinwestowaniu. Potencjalne spadki wykorzystam na dokupowanie akcji w promocyjnej cenie. 

  • Dywidendy można i należy reinwestować. Strategia reinwestowania dywidendy jest skuteczna, gdyż wykorzystuje tzw. mechanizm narastania wypłat. Reinwestowania dywidendy zdecydowanie zwiększa rentowność inwestycji. Mam nadzieję, że będę mógł to pokazać na konkretnych przykładach, w miarę wpływających dywidend i ich reinwestycji.

  • Spółki dywidendowe pozwalają powoli uczyć się rynków finansowych. Jestem początkującym inwestorem giełdowym, a więc póki co, odpuszczam skomplikowane instrumenty finansowe. Spółki dywidendowe cechują się raczej stabilną sytuacją finansową i mniejszym ryzykiem inwestycyjnym, a to czynniki które sprawiają, że są idealnym aktywem dla początkujących inwestorów giełdowych.

  • Zasada 4%. Stosunkowo łatwo znaleźć na rynku spółki wypłacające dywidendy w przedziale 3-5%. Uśredniając te wartości wychodzi 4%. Przy zgromadzeniu odpowiednio wysokiego kapitału takie oprocentowanie sprawia, że można wypłacać sobie w nieskończoność pewną sumę pieniędzy bez naruszania kapitału, który dla nas pracuje. Przy założeniu, że po 10 latach z 500+ zgromadzi się 120 tys. zł (same wpłaty bez reinwestowania dywidend i potencjalnego wzrostu wartości portfela) będzie to 4.800,00 zł rocznie z samych odsetek, czyli 400 zł miesięcznie. Warto zauważyć, że po 10 latach, zgromadzony kapitał wypracuje prawie kolejne 500+/miesięcznie! Można również spojrzeć na to z innej strony. W 2019 roku najniższa emerytura „na rękę” wynosiła 934,60 zł, a zatem 4% z kwoty 120 tys. zł daje prawie połowę najniższej emerytury. Przy 1 mln. zł będzie to odpowiednio 48.000,00 zł/rocznie i 4.000,00 zł/miesięcznie –  całkiem spokojne życie emeryta. 

  • Długa historia wypłat i łatwiejsza analiza spółek. To jeden z najważniejszych czynników wpływający na wybór tej strategii inwestycyjnej. Na zachodnim rynku istnieją spółki, które wypłacającą dywidendę od kilkudziesięciu lat. W przypadku niektórych z nich istnieje coś takiego jak polityka dywidendowa, czyli jasno określone zasady wypłaty i ewentualnego wzrostu dywidendy, które są czytelne dla określonej grupy inwestorów. Tu nie chodzi o wzbogacenie się z roku na rok, o podwojenie, czy potrojeniu wartości portfela w krótkim czasie. Inwestycja w spółki dywidendowa to inwestycja długoterminowa, która wymaga czasu, spokoju i umiarkowanego ryzyka.

  • Spółki dywidendowe pozwalają inwestować regularnie nawet niewielkie środki. Minimalny próg wejścia w nieruchomości oraz koszty dodatkowe w postaci opłat transakcyjnych, czy ewentualne remonty, sprawiają że jedynie nieliczni mogą sobie pozwolić na zakup takich aktywów. Inwestowanie w spółki dywidendowe ogranicza się do otwarcia rachunku maklerskiego i poniesienia niewielkiej prowizji przy zakupie akcji. Nieporównywalnie mniejsze są też koszty utrzymania tego typu inwestycji. W przypadku nieruchomości musisz płacić czynsze, podatki, przeglądy instalacji itp., a przy akcjach spółek dywidendowych poniesiesz jedynie niewielką prowizję za przechowanie akcji u brokera. 

  • Stabilność i pozycja na rynku. W zdecydowanej większości, firmy decydujące się na wypłatę dywidendy to:

    – spółki będące jeszcze w fazie rozwoju, jednak wypłacając dywidendę chcą zwiększyć swoją atrakcyjność dla potencjalnych inwestorów poprzez mocny komunikat o dobrych perspektywach na przyszłość;
    – spółki o wysokim stopniu rozwoju i stabilnej sytuacji finansowej, które wypłacając dywidendę przekazują inwestorom jasny komunikat o swojej pozycji na rynku i solidnej sile finansowej firmy.
     
    Pierwsze z nich posiadają zdecydowanie krótszą historię wypłat dywidendy, wyższą stopą dywidendy oraz cechują się zwykle nieregularnością wypłat i brakiem stałego wzrostu stopy dywidendy, drugie posiadają zwykle zdecydowanie dłuższą historię wypłat dywidendy, niższą stopę dywidendy oraz stabilną politykę dywidendową, która cechuje się stopniowym wzrostem stopy dywidendowej.  

  • Możliwość obserwacji jak zachowywała się dana spółka w czasach kryzysu. Stabilne, silne spółki dywidendowe o ugruntowanej pozycji na rynku przetrwały już nie jeden kryzys gospodarczy. Spółki dywidendowe z długą historią wypłat można ocenić pod względem zachowań w perspektywie kolejny kryzysów finansowych. To w jaki sposób firma dała sobie radę w trudnych czasach może mieć kluczowe znaczenie co do jej przyszłość.

Strategia inwestycyjna

 

  • Częstotliwość inwestowania
Jak już wcześniej wspomniałem, z uwagi na fakt, iż zakup akcji wiąże się z podnoszenie kosztów (m. in. prowizja przy kupnie akcji + przewalutowanie), a inwestuję miesięcznie tylko 1.000,00 zł, będę gromadził środki na koncie oszczędnościowy (obecnie 1,5%), a następnie co trzy lub cztery miesiące dokonam przelewu na rachunek maklerski w Dif Broker. 
Ta strategia sprawi, że ograniczę koszty transakcyjne do 2-3%. Zatem jeśli chodzi o częstotliwość zakupów, będę nabywał akcje 3 – 4 razy do roku. Biorąc pod uwagę możliwość inwestowania środków w obligacje skarbowe, które odpisywałem w I części całego cyklu, nie jest to zbyt korzystne, gdyż kupując obligacje można praktycznie co miesiąc zaprzęgać pieniądze z 500+ do pracy, jednak szansa „pokonania oprocentowania” obligacji rządowych, sprawia że cały projekt wydaje mi się jednak bardziej sensowny. 
 
  • Długość okresu inwestycyjnego
Zakładam, że będzie to okres minimum 10-letni. Czas pokaże jak długo uda się utrzymać pozycje. 
 
  • Ilość czasu poświęconego na inwestowanie 
Nie jestem profesjonalnym inwestorem, na co dzień zajmuje się wieloma innymi sprawami, a więc chcę poświęcać na inwestowanie maksimum kilka godzin miesięcznie, z czego większość czasu będzie przeznaczana na pisanie artykułów dotyczących realizacji całego projektu na niniejszym blogu.
 
  • Rodzaj aktywów
Na początku skupię się wyłącznie na zagranicznych spółkach dywidendowych. Być może w przyszłości rozszerzę inwestycje o ETF-y, ale póki co, zbyt mało wiem na temat tych funduszy. 
 
  • Sektory i branże
Znane jest powiedzenie: „Nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka”. Z racji inwestowania niewielkich kwot, będę zmuszony dokonywać 3-4 zakupów w ciągu roku za kwotę, która zwykle nie przekroczy 1000 dolarów. Ten czynnik sprawia, że trudno będzie zdywersyfikować inwestycje, jednak w miarę kolejnych zakupów będę starał się  kupować akcje spółek z różnych branż. 
 
  • Liczba spółek

Mam nadzieję, że w końcu uda się nabyć akcje przynajmniej 10 spółek. Nie precyzuję dokładnie ile ich będzie, ale myślę, że ich liczba nie przekroczy dziesięciu, góra piętnastu.

 

  • Wejście na rynek 

    Przy dzisiejszej wycenie i bardzo przewartościowanym rynku trudno znaleźć okazje inwestycyjne. Będę jednak zwracał uwagę na „przystępną” cenę zakupu aktywów. 

  • Stopa zwrotu

    Zakładam, że jeśli długoterminowy uzyskam wynik lepszy niż rządowe obligacje, czyli oficjalna inflacja + 2%, uznam całą inwestycję za udaną.

  • Ryzyko

    Nie zamierzam stosować „stop lossów” (automatyczna sprzedaż, przy ustawieniu jakiegoś krytycznego progu cen akcji), nie zamierzam sprzedawać akcji nabytych spółek przez kilka lat. Do sprzedaży może jedynie dojść w przypadku zmiany polityki dywidendowej jakiejś spółki. Liczę, że reinwestowanie dywidend + ewentualny wzrost cen akcji uchroni mnie przed utratą zainwestowane kapitału, a cała strategia przyniesie satysfakcjonujący zysk.

  • Wyjście z inwestycji

    Osobiście nie zamierzam wychodzić z tej inwestycji. Będę realizował przyjętą strategię przez 10 lat, korygując ją w miarę sytuacji na rynku i zdobywanej wiedzy. Po realizacji całego projektu beneficjentki i zarazem młode inwestorski zdecydują co dalej zrobić z portfelem. Będą miały do wyboru kilka wariantów, o których pisałem w I części cyklu „W co zainwestować 500 plus?”

Podsumowując. Konto brokerskie w Dif Broker już działa, wpłynęły na nie pierwsze środki. Wiem już w co zamierzam inwestować i jaki jest zarys całej strategii. Zanim rozpocznę wybór konkretnych spółek, przedstawię w kolejnym artykule swego rodzaju „słowniczek pojęć”, którym posługują się rynki finansowe przy analizowaniu spółek giełdowych. Z pewnością ułatwi mi to czytanie raportów finansowych i przyspieszy zakup pierwszych akcji. Poza tym będzie można w każdej chwili wrócić do tego słowniczka, aby wskaźniki i inne pojęcia na stałe wryły się w pamięć.