W poprzedniej części cyklu „W co zainwestować 500 +?“ omówiłem główne pojęcia i wskazówki finansowe, na które prędzej, czy później natknie się początkujący inwestor giełdowy. 
W miarę jak moja wiedza o funkcjonowaniu giełdy będzie uległa progresji, pojęcia finansowe staną się bardziej przyjazne i zrozumiałe. Póki co, proponuję nie zniechęcać się tym, że na samym początku finansowy język zdaje się być zbyt skomplikowany, czas zrobi swoje. 

Jak wyglądały pierwsze zakupy akcji?

 
Po otwarciu i zasilenia konta u brokera nastąpiła przerwa i chwila zastanowienia, w co konkretnie zainwestować pierwsze wpłacone na rachunek pieniądze. 
Zacząłem przeglądać portfolia zagranicznych inwestorów dywidendowych. Ściągałem listy „dywidendowych arystokratów” i przeglądałem ich „finansowe detale” na Yahoo Finance
W zakładce „Historical data” można sprawdzić wartość wypłacanej dywidendy, od jak dawna dana spółka wypłaca dywidendę oraz jaka jest dynamika zmian wypłacanej dywidendy, czyli jej wzrost w określonym czasie.
Przykładowo, dla spółki The Gap Inc. (GPS) dane na temat wypłat dywidendy, które można pozyskać za darmo z Yahoo Finance przedstawiają się następująco:

2020-02-17_143124
 
Jak widać, spółka Gap Inc. zaczęła wypłacać dywidendę w 1980 roku. Na podstawie pozyskanych danych można dokładnie prześledzić jak wyglądały wypłata dywidendy od samego początku. Poza tym można prześledzić nie tylko jak historycznie wyglądał wzrost wypłaty dywidendy, ale również można zaobserwować jak zachowywała się dana spółka w czasach kryzysów gospodarczych. 
Poza odczytywaniem historycznych danych dotyczących wypłacanych przez spółki dywidend, zacząłem również zwracać uwagę na podstawowe wskaźniki finansowe i czytałem krótkie charakterystyki spółek, na podstawie których można się dowiedzieć od jakiego roku działa firma, w jakiej branży, ilu pracowników zatrudnia itp. 
Na podstawie tych informacji zawęziłem poszukiwania do spółek, które spełniały moje ogólne kryteria doboru portfela inwestycyjnego, o którym pisałem w części III „W co zainwestować 500 +?”.
Ogólnie, na samym początku zdecydowałem się przyjąć następujące kryteria:

  • stopa dywidendy (Dividend Yield %) 3-5%;
  • stopa wzrostu dywidendy  (Dividend Growth Rate % – DGR) – min. 5%;
  • łączny okres od kiedy spółka wypłaca dywidendę – min. 15 lat;
  • wskaźnik Cena/Zysk (Price/Earnings P/E) – max. 20.
Ponadto w doborze spółek kierowałem się przede wszystkim aktualną ceną akcji spoglądając na wykresy ze stooq.pl, uważając przy tym, aby uniknąć zakupu pierwszych papierów przy najwyższej wycenie. Z punku widzenia „giełdowego laika” najtrudniejszą chwilą podczas wyboru pierwszych akcji konkretnych spółek jest pewna bariera psychologiczna. W głowie pojawia się mnóstwo myśli: czy to na pewno właściwy moment na kupno akcji?, czy wybieram odpowiednią spółkę?, o czym będę pisał na tym blogu, kiedy notowania zanurkują? itd. 
Nikt tak naprawdę nie nauczy się skutecznego inwestowania nie inwestując na rynkach finansowych. Na blogu passive-income-persuit.com w kilku  artykułach przytaczane jest pewne chińskie przysłowie:


„Najlepszy czas, aby zasadzić drzewo był 20 lat temu, kolejny następny najlepszy czas jest teraz”

 
Jest 2020 rok, amerykański rynek akcji bije kolejne rekordy i jest maksymalnie przewartościowany. Aktualna hossa jest jedną z najdłuższych w historii całej giełdy amerykańskiej, od kilku lat wiele osób trąbi o nadchodzącym kryzysie gospodarczym, jednak z drugiej strony wybieram spółki, których sama historia wypłat dywidendy zawiera w sobie kilka kryzysów gospodarczych. Kryzysy, cykle koniunkturalne, wahania stóp procentowych, inflacja, migracje kapitału z rynków rozwiniętych do rozwijających się i odwrotnie były, są i będą. Biorąc to wszystko pod uwagę, po kilku tygodniach od otwarcia konta w Dif Broker kupiłem pierwsze akcje. Aktualnie portfel inwestycyjny wygląda następująco:
 

Link do tabeli:
 
Pod koniec listopada 2019 roku kupiłem 32 akcje spółki AT&T i 35 akcji PPL Corporation. Po kolejnym zasileniu konta kwotą 4 tys. zł (28.01.2020), dokupiłem jeszcze 58 akcji spółki Gap Inc. Przypomnę, zgodnie z przyjętą wcześnie strategią inwestycyjną zasilam konto brokerskie co 4 miesiące, aby zminimalizować koszty transakcyjne, czyli co 4 miesiące wpłacam do Dif Broker ok. 1 tys. USD, za które nabywam akcje kolejnych spółek.  
Powyższa  tabelę sporządziłem w arkuszu Excel na Dysku Google, jest tam dosyć ciekawa opcja wstawienia aktualnej ceny danego waloru poprzez zastosowanie odpowiedniej formuły, która zaczytuje aktualny kurs akcji z Google Finance, dlatego przedstawione powyżej wyniki są stanem na dzień dzisiejszy (zawsze aktualne).
 

9 marca 2020 r.

 

Początkowo sytuacja wyglądała całkiem dobrze, na koniec lutego 2020 roku spółki zdołały już wypłacić łącznie 26 USD z dywidend i zyskały na wartości 112 USD. W chwili zakupu, średnia stopa dywidendy wszystkich zakupionych spółek wynosiła 5,17%. Wszystko układało się zgodnie z trendem amerykańskiej giełdy, aż do 9 marca 2020 roku. Poniżej prezentuję zrzut ekranu rachunku z dnia 10 marca 2020 roku.
 
 
10_03_2020
 
Moje pierwsze spostrzeżenie jeśli chodzi o inwestowanie na giełdzie i kupno pierwszych akcji jest takie, że zdecydowanie bardziej zacząłem zwracać uwagę na to co mówią w mediach, na portalach społecznościowych i w innych źródłach na temat tego co dzieje się na rynkach finansowych. Muszę przyznać, że od kiedy dokonałem pierwszych zakupów akcji, zdecydowanie bardziej interesuję się tego typu informacjami.
Z samego rana, 9 marca gruchnęła informacja, że w związku z tym, że Rosja nie dogadała się z Arabią Saudyjską przy ustalaniu limitów wydobycia ropy naftowej rozpoczęła się wojna cenowa i surowiec ten błyskawicznie potaniał o prawie 30%. Z ciekawości spróbowałem zalogować się na platformę giełdową, zaczęły wyskakiwać komunikaty o zawieszeniu transakcji. Później, po lekturze kilku artykułów wyjaśniło się, giełdy posiadają swego rodzaju zabezpieczenia ograniczające drastyczne spadki w sytuacji paniki na rynku – po prostu odcinają w pewnych krytycznych momentach systemy od możliwości dokonania transakcji. Kiedyś pisał o tym trader21, wspominając że nie ma sensu stosować „Stop Loss-ów”, bo w krytycznych sytuacjach one nie działają – ta sytuacja to potwierdziła.     
Za drastyczną obniżką cen ropy rozpoczęły się spadki na wszystkich światowych giełdach. Poniżej obraz rynku z dnia 9 marca 2020 roku. Tego typu mapy można generować na finviz.com.
 

9.03.20

 

Podsumowanie i wnioski 

 

Inwestowanie 500+ w spółki dywidendowe rozpocząłem chyba w jednym z najgorszych momentów. Upłynęło dokładnie 11 lat od początku największej i najdłuższej hossy na rynku akcji. Teoretycznie stabilne spółki dywidendowe, których wahania notowań potencjalnie miały być niewielkie pokazały, że w czasach niepewności na rynku i takie spółki mogą stracić sporo na swojej wartości. Stan portfela 500+ w stosunkowo krótkim czasie został uszczuplony o prawie 700 USD, czyli o 18% wartości portfela.  Czego mnie to nauczyło? Jakie wnioski wyciągnąłem na samym początku nauki giełdy? Oto kilka głównych wniosków i komentarz.
 
  • inwestowanie na giełdzie = obserwacja rynków, edukacja finansowa i większa świadomość zachodzących procesów gospodarczych

Inaczej postrzegamy wiadomości ekonomiczne, kiedy nie posiadamy żadnych aktywów finansowych, a zupełnie inaczej kiedy posiadamy nawet skromny portfel akcji. Inwestowanie na rynkach finansowych stopniowo zmusza do poszerzania wiedzy finansowej. Z czasem nasz „finansowy słowniczek” wzbogaca się o bardzo wiele pojęć, które do tej były zupełnie poza sferą naszych zainteresowań. To nie wszystko. Uważna obserwacja rynków obrazuje jak bardzo jest on czuły na wszelkiego typu decyzje polityczne, doniesienia medialne, czy chociażby rzadkie, losowe zjawiska.   

 

  •  kapitał krąży na rynku bezustannie
Spadki na rynku akcji to przede wszystkim wzrost wartość złota, wzrost wartości spółek wydobywających złoto i umacnianie się niektórych (uznawanych za stabilne) walut. Część inwestorów zdecydowała się wrócić do gotówki wyprzedając swoje akcje. Koronawirus wyniósł na szczyt m.in. ceny akcji firm produkujących środki dezynfekujące, testy wykrywające chorobę, czy też papiery producentów maseczek higienicznych. Tam gdzie jedni zyskują inni tracą. Jedna pozytywna, bądź negatywna informacja może oznaczać na rynku wzrost lub spadek danej spółki nawet o kilkadziesiąt procent w bardzo krótkim czasie. 
 
  • inwestowanie na giełdzie = silne nerwy
To zdecydowanie przygoda dla osób o silnych nerwach. Kilkunastotygodniowe zyski mogą zniknąć i przerodzić się w straty w ciągu zaledwie kilku godzin lub dni. Taka sytuacja najlepiej została zobrazowana poprzez notowania z dnia 9 marca 2020 roku.
 
  • system giełdowy nie jest idealny, a czasami może pozbawić nas możliwości zakupu lub sprzedaży pewnych instrumentów finansowych
Notowanie giełdy z 9 marca 2020 roku doskonale pokazały, że w pewnych sytuacjach giełda potrafi odciąć kupujących i sprzedających od transakcji, zatem teoretycznie poprzez cyfrowe platformy transakcyjne, możliwe jest zawieszenie notowań na dłuższy czas. To bardzo zniechęcająca perspektywa jeśli chodzi o bezpieczeństwo inwestowania na rynkach finansowych. Innym ciekawym zjawiskiem jest wprowadzenie w ostatnim czasie przez niektórych brokerów ujemnego oprocentowania środków, które „leżą” w EUR lub CHF na rachunku i oczekują na nadejście właściwego momentu zakupu akcji. Sytuacja taka to nowość, w związku z obowiązującymi od niedawna ujemnymi stopami procentowymi, które wprowadziły niektóre banki centralne. W takiej sytuacji środki „zjadane” są nie tylko przez inflację, ale również przez „odejmowanie” negatywnego oprocentowania.  
Następne dni po 9 marca zaowocowały kolejnymi spadkami. Dzień 12 marca okazał się „czarnym czwartkiem” polskiej giełdy, WIG 20 w ciągu tego dnia został przeceniony o 13,28%, a w ciągu 2,5 miesiąca stracił prawie 40%. Kryzys na WIG 20, który został spowodowany nie tylko koronawirusem, ale również aktualną sytuacją polityczną w Polsce pochłonął 10-letnie zyski inwestorów. 12 marca 2020 roku okazał się najgorszym dniem w historii GPW. 
Ta sytuacja utwierdziła mnie w przekonaniu, że wybór głównie amerykańskich spółek dywidendowych w portfelu 500+, pomimo ostatnich spadków był lepszy, niż inwestycje na polskim rynku. Pomimo ostatnich spadków, amerykańscy inwestorzy nadal mogą cieszyć się ponad 100-procentowymi zyskami ostatniej hossy, podczas gdy w Polsce ostatnie spadki „zjadły” (w przypadku wielu spółek) wieloletnie zyski inwestorów.
Jak długo potrwa walka z koronawirusem? Czy czekają nas kolejne, duże spadki? Kiedy portfel 500+ wróci do wartości sprzed czasu epidemii? 
Na te i inne pytania znajdziemy odpowiedź w „niepewnej” przyszłości, jednak duża wartość w inwestowaniu w spółki dywidendowe jest taka, że nie inwestujemy w nie dla wzrostu ich wartości. Jak już wspominałem w poprzednich artykułach, nie to jest priorytetem inwestowania w spółki dywidendowe. Priorytetem jest dywidenda, stabilność portfela i długi termin inwestycji. Z uwagi na aktualne wyceny akcji stopy dywidendy (z uwagi na bardzo niskie wyceny) poszły w górę i wynoszą aktualnie (13.03.2020 r.):
  • Gap – stopa dywidendy 9,63%, cena 11,23 USD, strata -35,87%, P/E 11,67;
  • AT&T – stopa dywidendy 6,64%, cena 32,73 USD, strata -12,13%, P/E 17,02,
  • PPL – stopa dywidendy 6,23%, cena 27,03 USD, strata -19,15%, P/E 11,34.
 

Informacje przedstawione na tej stronie internetowej są prywatnymi opiniami autora i nie stanowią rekomendacji inwestycyjnych w rozumieniu Rozporządzenia Ministra Finansów z dnia 19 października 2005 roku w sprawie informacji stanowiących rekomendacje dotyczące instrumentów finansowych, ich emitentów lub wystawców (Dz. U. z 2005 roku, Nr 206, poz. 1715). Czytelnik podejmuje decyzje inwestycyjne na własną odpowiedzialność.